Ponownie gospodarze okazali się mało gościnni i z kwitkiem odprawili kolejnych przyjezdnych, którzy nie znaleźli recepty na znakomitą grę krotoszynian wspomaganych kilkoma setkami głośnych gardeł na trybunach. To było świetne widowisko, ale to jeszcze nie koniec sezonu. Jedno jest jednak pewne - twierdzy przy Olimpijskiej nikomu w tym roku już nie uda się zdobyć!
Spore emocje i wielkie widowisko przyniosła szczególnie końcówka drugiej partii sobotniego meczu z KS Volley Żerków. Nerwówkę i grę na przewagi lepiej wytrzymali gospodarze, którzy zwyciężyli 32:30. Na tym jednak nie skończyły się emocje. W połowie trzeciego seta, sędzia - za niesportowe zachowanie zawodnika - ukarał nasz zespół żółtą, a potem czerwoną kartką, co skutkowało odebraniem punktu krotoszynianom. Po chwili jednak to samo spotkało przyjezdnych, którzy w końcowym rozrachunku musieli uznać wyższość gospodarzy. Po ostatnim gwizdku sędziego, jeszcze kilka "gorących słów" przy siatce z zawodnikami Żerkowa, wymienił trener Tobiasz Kubicki . Ostatecznie wszyscy rozeszli się w sportowej atmosferze. A kibice wraz z siatkarzami Astry po raz kolejny mogli świętować kolejny triumf przy Olimpijskiej!
W przerwie po pierwszym secie niedawno zdobyty Puchar Polski strefy kaliskiej zaprezentowali piłkarze Astry.
ROsmosis-Wawrzyniak KKS Astra Krotoszyn - KS Volley Żerków
3:0 (25:22, 32:30, 25:21)
MVP spotkania: Hubert Kaczmarek
To był ostatni mecz w tym roku naszych siatkarzy przy ul. Olimpijskiej w Krotoszynie. Na kolejny przyjdzie nam czekać do stycznia przyszłego roku, a wówczas będzie to już faza play-off.
A już za tydzień krotoszynianie udadzą się do Liskowa, gdzie zmierzą się z obecnym wiceliderem. Relacja na żywo oczywiście tylko u nas!

































