Takie przenosiny powinny rozpocząć się właśnie w najbliższych dniach. Jest jednak jedno małe ale... - Chyba że nastąpi nasilenie epidemii i jeśli pan wojewoda zwróci się do dyrekcji szpitala i do starosty o zwiększenie ilości łóżek covidowych, to się to opóźni - mówi Stanisław Szczotka, starosta krotoszyński. Obecnie takich łóżek w szpitalu powiatowym przy ul. Mickiewicza jest 36.
Rozwiązaniem, w takim przypadku, mogłoby być stworzenie oddziału covidowego w budynkach szpitala przy ul. Bolewskiego. Niestety, te obiekty nie dysponują odpowiednią infrastrukturą, szczególnie dotyczy dostępności do tlenu.
Jeśli więc wszystko pójdzie bez przeszkód, to przenosiny powinny zakończyć się w pierwszej połowie lutego. Kilka, a w niektórych przypadkach nawet kilkanaście miesięcy temu, nowe skrzydło szpitala przeszło już pozytywnie odbiory sanepidu, straży pożarnej, nadzoru budowlanego i konserwatora zabytków. Po przeprowadzce swoją opinię będzie musiał jeszcze wydać NFZ oraz Wielkopolski Inspektorat Farmaceutyczny.
To jednak nie jedyny problem, który spędza sen z powiek dyrekcji szpitala i władzom powiatu. Drugi to brak lekarzy. A tych - jak mówi starosta - brakuje wszędzie. - Gdyby byli na pewno znaleźliby u nas pracę.
































