iKrotoszyn.pl reklamy
Porady

Ubezpieczenie na życie? Czy warto? Ekspert odpowiada

Polisa na życie to dla każdego sprawa indywidualna. Sytuacja rodzinna, finansowa, kredytowa, wiek, styl życia i plany na przyszłość, to kombinacja cech wręcz niepowtarzalna. Każdy człowiek jest zupełnie innym przypadkiem i pewnie dlatego wielu agentów właśnie doradztwo w polisach na życie, uważa za najważniejszą i dającą największą satysfakcję część swojej pracy.

- Każdy z nas ma swoje indywidualne potrzeby, obawia się w życiu innych zagrożeń, jeden chciałby jeszcze zadbać o najbliższych, innemu wystarczy, by nie zostali z długami. Do tego dochodzą jeszcze możliwości finansowe, w zależności od portfela, dla jednej osoby 100 zł miesięcznie to dużo, dla drugiej 500 zł miesięcznie to mało, w kwestii samej polisy na życie mówi Sebastian Paździoch, ekspert w dziedzinie ubezpieczeń.

- Niezależnie jednak od płci, wieku, stanu cywilnego, potomstwa, zarobków, itd., dopóki żyjesz i jesteś zdrowy, to jest właśnie odpowiedni moment, by pomyśleć o polisie. Dlaczego? Ponieważ polisę kupujemy wtedy, gdy jesteśmy cali i zdrowi. Towarzystwa Ubezpieczeniowe, jak i ZUS to nie są instytucje charytatywne, gdzie można się zapisać, bo coś się komuś stało - wyjaśnia S. Paździoch.

- Nie ma możliwości ubezpieczyć kogoś, kto został właśnie zdiagnozowany, jako pacjent nowotworowy, a w takiej sytuacji przecież każdy, zapłaciłby dosłownie każde pieniądze, gdyby tylko jeszcze mógł wykupić prywatną polisę na wypadek nowotworu, gwarantującą leczenie za granicą. Gdyby zmarł, główny żywiciel rodziny, zostawiając do spłaty kredyt hipoteczny i dwójkę dzieci na utrzymaniu, to wówczas każdy współmałżonek wolałby znaleźć w dokumentach polisę na choćby równowartość kredytu, niż liczyć ile oszczędzili na tym, że nie płacili składek - tłumaczy ekspert.

Warto zaznaczyć, że tak, jak prawo nie działa wstecz, tak nie ubezpieczy się kogoś do tyłu, nie wystawi się autocasco na rozbity samochód, nie ubezpieczy się spalonego domu, czy złamanej wczoraj nogi. Mając samochód w leasingu, trzeba go ubezpieczyć od kradzieży czy zniszczenia, a biorąc kredyt na nieruchomość, bank wymaga, by ta była ubezpieczona, a bank był wpisany w polisę na wartość kredytu. - Warto sobie odpowiedzieć na inne pytania. Co, gdy sam masz zobowiązania wobec banku, kontrahentów, pracowników, czy swoich dzieci, które sprowadzając na świat zobowiązujesz się wychować, utrzymać i wykształcić? A co w przypadku, gdy pewnego słonecznego dnia, to Ty zostajesz cyfrą w statystyce wypadków drogowych, czarnych punktów na mapie? Kto przejmuje Twoje zobowiązania? A jeśli nie masz kredytów, dzieci, pracowników? A co z Twoimi rodzicami, którym na emeryturze dokładasz się do rachunków, pomagasz na co dzień, bo zdrowie już nie to? Jest jeszcze jeden, bardziej przyziemny argument. Dlaczego warto o tym pomyśleć wcześniej? Bo to Ci się opłaca - polisa na życie drożeje dla Ciebie z każdym rokiem życia - odpowiada S. Paździoch.

Przykład:

  • Kobieta, pracownik biurowy lat 30. Okres trwania polisy – 40 lat. Suma ubezpieczenia 100 tys. zł. Składka w towarzystwie X – 66,74 zł.
  • Kobieta, pracownik biurowy lat 35. Okres trwania polisy – 40 lat. Suma ubezpieczenia 100 tys. zł. Składka w towarzystwie X – 105,24 zł.

Pięć lat czekania to 38,50 zł miesięcznie różnicy za dokładnie takie same warunki u tego samego ubezpieczyciela. 38,50 zł miesięcznie, to 462 zł rocznie, a w skali 40 lat polisy to dokładnie 18 480 zł, które można było oszczędzić, nie odkładając ubezpieczenia na później.

Z mojego punktu widzenia osoby, która zawodowo zajmuje się kompleksowym ubezpieczeniem osób i mienia, czekanie z polisą jest dobre, bo im wyższą składkę dostaniesz do zapłacenia, tym wyższa nasza prowizja. Jednak właściwie co miesiąc trafia się klient, który chciałby kupić polisę, bo wie, że wiecznie żyć nie będzie. A niestety jest już dla niego za późno, bo albo kartoteka u lekarza zbyt dorodna, albo wydarzyło się coś co powoduje, że nie wiele lub nic nie możemy zaproponować - wyjaśnia S. Paździoch.

 

Jakie pułapki czekają na chcących ubezpieczyć się na życie? Ekspert odpowiada.

- Mam "grupówkę", jestem ubezpieczony.

- Przy pierwszym spotkaniu z doradcą ubezpieczeń na życie dowiesz się, dlaczego "grupówka" jest dobra, gdy nie masz nic innego, i dlaczego jest do niczego, gdy masz jakiekolwiek potrzeby ubezpieczeniowe.

- To za drogo, u konkurencji jest taniej.

- Polisy na życie nie wolno rozpatrywać jedynie pod kątem kryterium ceny. Cenowo można porównać tą samą ofertę, tego samego ubezpieczyciela dla dwóch różnych osób. Jest mnóstwo zmiennych, jak długość umowy, zakres polisy, liczba wyłączeń, tabela uszczerbków na zdrowiu, lista poważnych zachorowań, sposób wygasania umów dodatkowych po skorzystaniu z wypłaty, nawet wybrany zawód, czy stan zdrowia mogą mieć wpływ na wysokość składki.

- Mam gotowy pakiet za 50 zł.

- To ten sam błąd, co przy ubezpieczeniu grupowym, czy patrząc przez pryzmat tego o czym już wspominałem. Nadal uważasz, ze coś co jest dla wszystkich, jest idealne dla Ciebie?

- Jestem młody, nie potrzebna mi polisa.

- Powiedz to swojemu koledze, który już odszedł przez nowotwór, bo nie miał „przypadkiem” 500 tys. na prywatne leczenie, które mogłoby uratować mu życie.

- Jestem ostrożny, jeżdżę, powoli, zdrowo jem, zdrowo żyję, do 100 lat dociągnę.

- Ty może jesteś ostrożny, ale czy inni użytkownicy dróg także...? Nigdy nie wiadomo, co spotka nas następnego dnia. Lepiej chyba mieć plan awaryjny.





Tworzenie stron i sklepów internetowych - internetka.pl

Czytaj również

PARK ROZRYWKI RODZINNEJ LOCZEK KROTOSZYN
WALBET
AZW KROTOSZYN
ERIKO MOBILNY ŻURAW
DOM ZDROWIA KROTOSZYN
4yourcar - Sklep Motoryzacyjny w Krotoszynie
Polub nas na Facebooku - ikrotoszyn.pl
REKLAMA W DODATKU


SMOK SKUP-SPRZEDAŻ

Kurczak z rożna | Smażalnia ryb | Imprezy | BAR u ŻABY - Koźmin Wlkp.