Za obsługę miejskiego przybytku odpowiada spółka miejska - Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Krotoszynie. A powodem zamknięcia toalet było wypowiedzenie umowy przez panią, która się nimi opiekowała.
I okazuje się, że jest problem, bo nie ma chętnych na przejęcie po niej tej działalności.
- Spółka dwukrotnie ogłosiła przetarg na najem toalet. Żaden podmiot nie był zainteresowany. W momencie, gdy wysłaliśmy zapytania ofertowe - ile dane firmy chciałyby zarobić na takiej działalności - to były to kwoty na poziomie od 16 do 18 tys. zł miesięcznie - mówi Paweł Grobelny, kierownik Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w PGKiM.
- W chwili obecnej rozważamy możliwość wprowadzenia rozwiązania częściowo bezobsługowego. Chcielibyśmy zamontować automat, gdzie byłaby możliwość płacenia zarówno monetami, jak i kartą. Klient podejdzie, zapłaci, drzwi się otworzą - wyjaśnia P. Grobelny.
Obecnie spółka jest na etapie zbierania ofert na zmontowanie takiego urządzania, które w pewnej części będzie musiało być monitorowane.
- Będzie oczywiście potrzebna jakaś firma zewnętrzna lub pracownik, który w wysokim sezonie będzie musiał podejść, posprzątać, uzupełnić płyny, papier i to też są pewne koszty. Chyba nie będzie przesadą, że jeśli powiem o kwocie rzędu 100 tys. zł w ciągu roku - dodaje.
Wcześniej jednak PGKiM wykona przeróbki, m.in. rozłączenia toalet, by działały niezależnie, na zmianę. Ich otwarcie ma nastąpić najpóźniej do końca marca.




































