To było wydarzenie, na które krotoszyńscy kibice siatkówki czekali od lat, czego efektem była hala przy ul. Olimpijskiej wypełniona niemal po same brzegi. I to właśnie publiczność stworzyła niezwykłą atmosferę, której chyba próżno szukać podczas innych sportowych wydarzeń w naszym regionie. Oprócz siatkarskich emocji nie brakowało także atrakcji dla publiczności. W przerwach, na parkiecie zaprezentowała się ostrowska grupa Colosseum Cheerleaders, która na co dzień zagrzewa do dopingu koszykarską publiczność, podczas występów tamtejszej Stali. Do kibiców trafiły także gadżety od naszej redakcji, która jest patronem medialnym siatkarskiej drużyny Astry. Z kolei Hotel Wawrzyniak przygotował stoisko z darmowym poczęstunkiem. Już tradycyjnie spikerem zawodów był Filip Jerzyk, którego tym razem wspomagał Patryk Figlak. Podczas meczu została zorganizowana również zbiórka na schronisko dla zwierząt w Krotoszynie. Dzięki hojności kibiców, a także samych zawodników udało się zebrać 2 118,40 zł!
Należy podkreślić wzorową organizację wydarzenia, która raczej nie jest codziennością na siatkarskich trzecioligowych boiskach. Codziennością nie jest także praktycznie pełna hala kibiców. którzy wypełnili trybuny przy Olimpijskiej w Krotoszynie. A trzeba dodać, że to dopiero pierwszy sezon w ligowych rozgrywkach męskiej drużyny siatkarzy. To zdaje się pokazywać, jaka dyscyplina cieszy się obecnie największym zainteresowaniem kibiców i jakie sportowe wydarzenia gromadzą największe tłumy na trybunach.
Samo spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla ROsmosis-Wawrzyniak KKS Astra Krotoszyn. Gospodarze niesieni dopingiem wygrali pierwszą partię do 23. Niestety, w następnych setach lepszy okazał się doświadczony zespół gości. Nie jest to jednak z pewnością ostatnie słowo beniaminka z Krotoszyna w tym sezonie. Już 3 lutego odbędzie się rewanż w Gołańczy. Tam również nie może zabraknąć kibiców z grodu Krotosa!
ROsmosis-Wawrzyniak KKS Astra Krotoszyn - GKS Zamek Gołańcz
1:3 (25:23, 16:25, 22:25, 21:25)
MVP meczu: Marcin Stachowski (GKS Zamek Gołańcz)
Komentarze po spotkaniu:
Wiktor Kossmann, kapitan ROsmosis-Wawrzyniak KKS Astra Krotoszyn
Na wstępnie chciałbym podziękować kibicom za tak liczne przybycie i kibicowanie naszej drużynie, stworzyliście niesamowitą atmosferę. Nasze pierwsze starcie w ćwierćfinale nie poszło po naszej myśli, choć po pierwszym secie można było się spodziewać ciekawego i zaciętego meczu, niestety tak nie było. Zawodnicy z Gołańczy po pierwszym przegranym secie w meczu zaczęli grać perfekcyjnie w każdym elemencie gry, a szczególnie w obronie, przez co mieliśmy problem z skończeniem akcji, za co drużynie z Gołańczy należą się ogromne brawa. Przed nami dwa tygodnie intensywnej pracy przed rewanżowym spotkaniem. Miejmy nadzieję, że ten czas przyniesie korzyści i to nasza drużyna awansuje do półfinału.
Tobiasz Kubicki, trener ROsmosis-Wawrzyniak KKS Astra Krotoszyn
Zdecydowanie powinniśmy wygrać ten mecz. Zagraliśmy dobry pierwszy set, a później nasza skuteczność zaczęła spadać. Rywale od drugiego seta zagrali w zasadzie bezbłędnie. Mądrze ustawiali blok i bronili nasze ataki. Pamiętajmy jednak, że był to dopiero pierwszy mecz ćwierćfinałowy. Za dwa tygodnie udajemy się do Gołańczy na rewanż i damy z siebie wszystko, by awansować do półfinału. Dziękuje wszystkim kibicom za liczne przybycie i doping.





































