W chwili przybycia pierwszych zastępów na miejsce zdarzenia, kierujący działaniem ratowniczym przeprowadził rozpoznanie. Ustalono, że pożarem całkowicie objęte jest murowane pomieszczenie gospodarcze.
- Pożar w momencie rotacji sił i środków znajdował się w fazie pełnego rozgorzenia. Zjawisko to charakteryzowało się gwałtownym, całkowitym spalaniem materiałów palnych zgromadzonych wewnątrz kubatury. Płomienie ognia w sposób ciągły omywały elewację zewnętrzną przyległego budynku mieszkalnego, stwarzając bezpośrednie ryzyko transferu ciepła przez promieniowanie na podbitkę dachową oraz stolarkę okienną wyższych kondygnacji - opisuje mł. asp. Bartosz Górka, zastępca oficera prasowego Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Krotoszynie.
Akcję rozpoczęto od zabezpieczenia terenu i odcięcia dopływu prądu do płonącego obiektu.
- Ponieważ pożar był w stadium rozgorzenia, a płomienie bezpośrednio omiatały elewację sąsiedniego domu, priorytetem stała się ochrona mienia. Ratownicy, pracując w aparatach ODO, skierowali pierwszy prąd wody w obronie zagrożonej ściany budynku mieszkalnego. Gdy temperatura elewacji spadła, strażacy wprowadzili prąd wody w natarciu do wnętrza pomieszczenia gospodarczego. Przez podanie środka gaśniczego w strefę podsufitową szybko zlokalizowano źródło ognia - wyjaśnia mł. asp. Bartosz Górka.
W trakcie gaszenia właściciele zgłosili, że wewnątrz znajduje się 11-kilogramowa butla z gazem propan-butan. - Skierowana do środka rota sprawnie odnalazła zagrożenie, a następnie ewakuowała butlę w bezpieczne miejsce. Kontrola kamerą termowizyjną wykazała temperaturę obiektu na poziomie ok. 45°C, dlatego podjęto decyzję o jego profilaktycznym schładzaniu ciągłym strumieniem wody - dodaje B. Górka.
Kolejny etap obejmował prace rozbiórkowe. Nadpalone wyposażenie sukcesywnie wynoszono na zewnątrz i przelewano wodą. Na koniec ratownicy użyli miernika wielogazowego oraz kamery termowizyjnej do sprawdzenia pogorzeliska i sąsiedniego domu. Urządzenia potwierdziły całkowite bezpieczeństwo - nie wykryto gazów niebezpiecznych, a maksymalna temperatura wynosiła 40°C. Przybyły na miejsce patrol policji przejął nadzór nad terenem, a pojazdy strażackie wróciły do bazy.

































