W sobotę, krotoszynianie we własnej hali, podejmowali zespół z Liskowa. To bez wątpienia drużyna, która będzie liczyła się w walce o ostateczny triumf w rozgrywkach. A przypomnijmy, że to również aktualny wicemistrz Wielkopolski, który w wielkim finale na zakończenie ubiegłego sezonu, uległ ekipie ROsmosis-Wawrzyniak KKS Astra Krotoszyn.
Niestety, po raz drugi w tegorocznych rozgrywkach liskowianie okazali się lepsi od podopiecznych trenera Łukasza Przybylaka. Trzeba jednak zaznaczyć, że początek spotkania był dobry w wykonaniu krotoszynian, a w pierwszym secie niewiele brakowało, żeby to właśnie biało-niebiescy cieszyli się ze zwycięstwa. Druga odsłona także dawała nadzieję na triumf. Niestety, najwyraźniej porażki w tych setach podcięły skrzydła gospodarzom, którzy w trzeciej partii ulegli już znacznie przyjezdnym.
ROsmosis-Wawrzyniak KKS Astra Krotoszyn - TS Liskowiak Lisków
0:3 (23:25, 20:25, 13:25)
W najbliższą sobotę krotoszynianie rozegrają kolejne spotkanie, tym razem z zespołem Enea Energetyk Poznań 1. Nie będzie to łatwy mecz, bo goście, to obecny lider 3. ligi. Jeśli jednak nasi siatkarze zamierzają włączyć się w walkę o obronę tytułu mistrzowskiego, to jest to ostatni gwizdek!
Astra zajmuje 6. miejsce w tabeli tracąc do czwartego zespołu - który jako ostatni zakwalifikuje się do fazy play off - pięć punktów.









































