Petycja wpłynęła również do Urzędu Miasta i Gminy. We wspomnianym piśmie grono pedagogiczne i rodzice wyrażają stanowczy sprzeciw i głębokie zaniepokojenie - jak czytamy - bezprawnym podjęciem decyzji przez uczestników w/w spotkania ws. utworzenia 1 oddziału klasy I w Szkole Podstawowej nr 1 im. Strajku Dzieci Koźmińskich 1906/1907 w Koźminie Wielkopolskim oraz 2 oddziałów klas I w Szkole Podstawowej nr 3 im. Kornela Makuszyńskiego w Koźminie Wielkopolskim.
W ich ocenie wskazana decyzja stanowi naruszenie obowiązujących przepisów prawa, które skrupulatnie wymieniają w oświadczeniu.
- Z niepokojem obserwujemy politykę „zaciskania pasa", która odbywa się wyłącznie kosztem uczniów i kadry pedagogicznej. Planowane zmiany to tylko wierzchołek góry lodowej. Sytuacja staje się alarmująca. Przy coraz większej liczbie uczniów wymagających szczególnej uwagi i dostosowania metod pracy, zwiększanie liczebności klas (dzieci z 3 klas trzecich „upchnięte" w 2 klasy czwarte 30-osobowe) drastycznie obniża jakość nauczania. Warunki pracy nauczycieli stają się coraz trudniejsze, co w perspektywie czasu doprowadzi do wypalenia zawodowego i obniżenia standardów edukacyjnych w naszej gminie. Edukacja to inwestycja, a nie koszt, który należy bezrefleksyjnie ciąć przy każdej okazji - czytamy w piśmie.
Grono i rodzice informują władze gminy, że w przypadku braku działań zmierzających do przywrócenia stanu zgodnego z prawem, podejmą dalsze kroki prawne, w tym skierowanie sprawy do organu nadzoru pedagogicznego oraz organów nadzoru nad jednostkami samorządu terytorialnego.
Całość oświadczenia Grona Pedagogicznego i Rady Rodziców SP1 w Koźminie Wlkp. - kliknij.
Do sprawy odniósł się włodarz gminy.
- W momencie, w którym objąłem obowiązki p.o. Burmistrza Miasta i Gminy Koźmin Wielkopolski proces rekrutacji uczniów do klas pierwszych szkół podstawowych dobiegał końca. Choć sytuacja ta była mi wcześniej znana, skala problemu wynikająca z bardzo małej liczby dzieci rozpoczynających w nowym roku szkolnym edukację spowodowała, że wspólnie z najbliższymi współpracownikami, Skarbnikiem Gminy oraz kierownikiem Referatu Oświaty, Sportu i Polityki Społecznej rozpoczęliśmy rozmowy o rozwiązaniach, które pozwoliłyby utworzyć nam odpowiednią liczbę oddziałów, nie obniżając jakości nauczania ani komfortu uczniów, z pełną świadomością wysokości środków finansowych na zadania oświatowe w tegorocznym, jak również przyszłych budżetach gminy Koźmin Wielkopolski - wskazuje Jarosław Ratajczak, pełniący obowiązki burmistrza.
- Przedstawione dyrektorom szkół rozwiązanie wskazywało na konieczność utworzenia 3 oddziałów w szkołach koźmińskich (nr 1 i nr 3) dla zrekrutowanych 75 uczniów oraz po jednym oddziale w SP Mokronos (dla 12 uczniów) i SP Borzęcice (dla 11 uczniów). Szkoły w Borzęciczkach i Starej Obrze nie tworzyłyby w przyszłym roku szkolnym oddziałów klas pierwszych. Zmianie uległaby również organizacja SP w Mokronosie, gdzie oddział przedszkolny we Wrotkowie (zgłoszonych 9 dzieci w wieku 3, 4 i 5 lat) zostałby przeniesiony do SP w Mokronosie. Kwestią pozostałą do rozstrzygnięcia był podział oddziałów między SP 1 i SP 3 w Koźminie Wielkopolskim. Po rozmowie z dyrektorami tychże szkół zdecydowano, że kryterium decydującym będzie liczba dzieci tzw. obwodowych, które zadeklarowały chęć rozpoczęcia nauki w tych placówkach tj. 26 dzieci w SP nr 3 w stosunku do 23 dzieci w SP nr 1. Zgodnie z przepisami w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i placówek oświatowych oraz zasad rekrutacji (co dogłębnie wyjaśniłem w odpowiedzi na petycję) liczba zapisanych dzieci w SP nr 3 w Koźminie Wielkopolskim przekraczała maksymalną liczbę dzieci w oddziałach klas I-III, natomiast liczba dzieci w SP nr 1 w Koźminie Wielkopolskim pozwalała na przeprowadzenie rekrutacji na 2 wolne miejsca. Bardzo ważnym argumentem była również sytuacja kadrowa poszczególnych szkół, gdyż w przypadku SP nr 1 nie wiąże się to ze zwolnieniami nauczycieli - wyjaśnia włodarz i dodaje, że przedstawiona propozycja spotkała się ze sprzeciwem ze strony społeczności SP nr 1 w Koźminie Wielkopolskim, wyrażonym w w/w oświadczeniu.
Sprawa trafi pod obrady Rady Miejskiej. - Moja szczególna rola - pełniącego obowiązki burmistrza - nie zwalnia mnie od podejmowania decyzji w tym czasie, do których obligują mnie przepisy prawa - dodaje J. Ratajczak.




































