Pomnik powstał dzięki współpracy i zaangażowaniu Stowarzyszenia „Bitwa pod Komarowem”, Zarządu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość oraz polskich środowisk kawaleryjskich. - Wyobrażono na nim sylwetki szarżujących na koniach, polskich kawalerzystów. Sylwetki zostały wykonane ze stopów metali przez pracownię Piotra i Andrzeja Garstków z Wielkopolski, a konkretnie z Szymanowa obok Śremu, która wykonała odlew - opisuje A. Wesołowski.
Warto dodać, że pracownię dwukrotnie odwiedzili członkowie Stowarzyszenia Rodzina Ułańska z Krotoszyna (zdjęcia) posiadający, jako jedyni w Polsce, londyński patent do reprezentowania barw i tradycji ułanów 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich.
Pomnik miał być gotowy w 2020 r. i stanowić jeden z elementów obchodów setnej rocznicy zwycięstwa polskiego oręża nad bolszewikami. Plany jednak pokrzyżowała pandemia.
- Rozmiary pomnika są olbrzymie. Tak jak i olbrzymie znaczenie miała sama bitwa, która wpłynęła na losy świata. Zwycięstwo sprzed niemal 102 lat nabiera dziś nowego znaczenia bo obecna wojna w Ukrainie pokazuje jak wtedy dowództwo i kawaleria postrzegała Rosjan. 20-metrowy pomnik robi piorunujące wrażenie, odlewy koni i ułanów z pracowni z Szymanowa potrafią zatrzymać oddech. Monument ma upamiętnić nie tylko samą bitwę pod Komarowem, ale całą polską kawalerię. Dla krotoszynian pragnących odwiedzić Wolicę Śniatycką informuję, że znajduje się ona w niedalekiej odległości około 15 km od Zamościa.

































