Wczoraj, na naszym fanpage'u przedstawiliśmy fotorelację z tego spotkania, dziś jego podsumowanie.
Ewa Zajączkowska-Hernik reprezentuje Nową Nadzieję, ugrupowanie które współtworzy Konfederację Wolność i Niepodległość. W 2024 roku startując w wyborach do Parlamentu Europejskiego zdobyła mandat europosłanki. W PE dołączyła do frakcji Europa Suwerennych Narodów i pracuje w Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych.
Podczas sobotniego spotkania sala wypełniła się niemal całkowicie. W trakcie wystąpienia polityczka poruszyła wiele kwestii, w tym kulisy pracy w Parlamencie Europejskim. Podkreślała, że codzienność w Brukseli to przede wszystkim rozmowy, negocjacje i poszukiwanie kompromisów. Zwróciła uwagę, że politycy prawicy coraz częściej są postrzegani jako potrzebni przy wprowadzaniu racjonalnych zmian, a ich wpływ na decyzje w europarlamencie systematycznie rośnie. Wyraziła również przekonanie, że w kolejnej kadencji siły prawicowe w Europie mogą odgrywać jeszcze większą rolę.
- Dużo negocjacji, dużo rozmów, dzięki temu, że udaje się przeprowadzić pewne rozwiązania też pod egidą, że ta prawica nie jest taka skrajna i bywa potrzebna w przeprowadzeniu rozsądnych reform. To też pokazuje, że pewien beton się kruszy i my, jako ci prawicowi politycy zaczynamy być postrzegani, jako ci, od których bardzo dużo, moim zdaniem, w PE może zależeć. I wierzę w to, że ta kadencja jest jak przeciąganie liny, niestety, ale wierzę w to, że kolejna kadencja Parlamentu Europejskiego będzie już bardziej prawicowa. Wszystkie państwa w Unii Europejskiej praktycznie zwracają się ku prawicy, lewackie rządy państw UE dostrzegają to, że Europejczycy, obywatele tych państw skłaniają się ku prawicy - stwierdziła E. Zajączkowska-Hernik.
W dalszej części spotkania odniosła się do polityki migracyjnej państw Unii Europejskiej. Krytycznie oceniła działania polegające - jej zdaniem - na masowym przyjmowaniu imigrantów i nadawaniu im praw wyborczych, co ma służyć budowaniu zaplecza politycznego dla rządzących. Ostrzegała, że taka strategia może prowadzić do napięć społecznych i problemów kulturowych, wskazując jako przykład sytuację w Wielkiej Brytanii.
- Wolą zrobić coś takiego, niż zmienić tok myślenia, zacząć działać w interesie swoich obywateli, o czym nie mają pojęcia. Wolą naściągać sobie ludzi całkowicie obcych kulturowo, zalegalizować ich pobyt i doprowadzić do tego, że ci ludzie będą mieli prawo głosu. Oczywiście, że imigranci będą głosować na lewactwo, bo lewactwo gwarantuje im socjal, tylko, że problem zacznie się wtedy, kiedy imigranci zaczną wchodzić do różnych instytucji - wskazała europosłanka.
Podczas wydarzenia europosłanka podziękowała organizatorce, Dorocie Spalonej, liderce lokalnych struktur. Na koniec Ewa Zajączkowska-Hernik podkreśliła, że stara się jak najlepiej reprezentować Polskę na forum europejskim i działać w interesie obywateli, dziękując jednocześnie za zaufanie i wsparcie wyborców.
Nieco zamieszania podczas spotkania wprowadził jeden z mieszkańców z transparentem "Ja będę głosował na Rafała Trzaskowskiego". Na prośbę publiczności opuścił salę, choć organizatorzy zaproponowali mu pozostanie, a nawet rozmowę w cztery oczy z europosłanką.




































