Temat ujrzał światło dzienne na ostatniej sesji Rady Powiatu Krotoszyńskiego za sprawą radnego Zbigniewa Brodziaka. - Na komitecie osiedlowym nr 6 w Krotoszynie został poruszony temat Krot-Plonu i zanieczyszczania - mówił rajca. - Pan bardzo protestował i mówił, że są przekroczone normy. Chciałbym od pani naczelnik (Wydziału Ochrony Środowiska Rolnictwa i Leśnictwa w Starostwie Powiatowym - przyp. red.) usłyszeć czy są zanieczyszczenia i hałas? - zakończył swoją wypowiedź. Sam był przekonany, że ów mieszkaniec nieco wyolbrzymia fakty. Tymczasem na sesji okazało się zupełnie co innego...
- Tak, są przekroczenia i WIOŚ wyraźnie wskazuje, że jest zapylenie powietrza, również dochodzi do przekroczenia poziomu hałasu - oznajmiła Danuta Kułaga, naczelnik WOŚRiL w krotoszyńskim starostwie.
- To zobowiązuje starostę do wszczęcia poważnego postępowania, o którym tutaj nie chciałabym mówić i zdradzać szczegółów. Natomiast tak, mieszkańcy mają rację, już osiem lat wzywamy Krot-Plon do zaprzestania takiej działalności, która powoduje uciążliwość, która niestety zmusza ludzi do borykania się z wieloma niedogodnościami z tytułu zapylenia dookoła tego zakładu i w tej chwili nie mamy wyjścia i musimy przedsięwziąć takie środki, które zmuszą Krot-Plon do wyeliminowania tych uciążliwości, zarówno pyłu, jak i hałasu - oświadczyła D. Kułaga.
Do sprawy odniósł się także wicestarosta Paweł Radojewski.
- Poprzednio odzywała się w tej sprawie jedna osoba. Teraz większość ulicy podpisała petycję i myślę, że to dopiero teraz nabierze trochę większego rozgłosu. Przedstawiciele Krot-Plonu cały czas twierdzą, że starają się... Muszą przedstawić ewentualnie wyniki tych starań, tego co wykonali - stwierdził P. Radojewski.
- Gorszym jest to, że prowadzona jest tam, sprzedaż węgla, co zgłaszają mieszkańcy. Sprzedaż węgla na terenie Krot-Plonu, bardzo blisko budynków mieszkalnych, hałas jaki dochodzi od koparek, ładowarek, które po betonowych, nierównych powierzchniach szurają tymi ładowarkami i ładują ten węgiel, to jest jedno. A dwa, że pył, jaki wydostaje się z takiej działalności, to jest pewnie uciążliwe. Myślę, że to się tak szybko nie skończy, a WIOŚ wypowiedział swoje zdanie, że starosta musi coś zrobić w tej sprawie.
Skontaktowaliśmy się z prezesem Krot-Plonu by zbadać sprawę u samego źródła. A ten nie za bardzo rozumie skąd biorą się takie zarzuty.
- W ubiegłym roku był WIOŚ z Poznania, przeprowadził kontrolę i nie było uwag - mówi nam Robert Czajka, prezes Krot-Plonu.
- To nie jest tak, że nic nie robimy. Od kilku lat wprowadzamy innowacje. Odbyliśmy kilka spotkań w starostwie. Omawiany był również temat sprzedaży węgla, w którym pośredniczymy - stwierdza prezes.
Dwie strony w sprawie i dwa różne stanowiska. Jaki będzie dalszy ciąg? O tym będziemy informowali naszych Czytelników.





































