Jak widać na zdjęciach, popularne miasteczko do nauki jazdy na rowerze, niewiele ma wspólnego z... edukacją.
Nasz Czytelnik wybrał się w niedzielę ze swoją pociechą, by w bezpiecznych warunkach poćwiczyć jazdę na rowerze. Tymczasem ich oczom ukazał się obraz po dość konkretnie zakrapianej imprezie pod chmurką.
I gdzie znaleźć winnego? Czy wśród korzystających z uroków aury krotoszynian? Czy wśród służb dbających o porządek w mieście? A może wśród stróżów prawa?
































